• Wpisów: 13
  • Średnio co: 101 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 15:19
  • Licznik odwiedzin: 1 843 / 1425 dni
 
ksiazkoholicy
 
W końcu jest;) Nowa recenzja;)

Długo się zbierałam, ale już oddaję w wasze ręce moją opinię o książce Agaty Bizuk- "Piątek trzynastego"


Książka, która rzuciła mi się w oczy, na półce bibliotecznej, głównie za sprawą tytułu. Był chwytliwy, przekorny w stosunku do okładki. Zapowiadało się, lekko, łatwo i przyjemnie i... tak właśnie było.

Marta- główna bohaterka, to kobieta, która ma już 30 lat na swoim liczniku, pusty dom, swojego mężczyznę po drugiej stronie oceanu i... żyje jak w klatce, złotej, ale jednak klatce.

Kiedy jej partner przedłuża swój zagraniczny kontrakt, Marta ma już pewność, że w grę wchodzi inna kobieta, rozżalona i nieszczęśliwa postanawia zmienić swoje życie i pojechać do siostry do Irlandii. A gdzie Polacy pracują na Wyspach? Oczywiście, na zmywaku, tam też swoje miejsce znalazła Marta, której życie przypomina sinusoidę, raz na wozie, raz pod wozem. Jej partner rzuca ją przez skypa, a ona powoli uczy się życia, co nie jest łatwe, gdyż za każdym razem, gdy pojawia się minimum stabilizacji, wszystko zmienia się jak na dotknięciem czarodziejskiej różdżki...

Oczywiście, jest to literatura stricte kobieca i nie ulega to wątpliwości, ale w książce jest taka dawka poczucia humoru i pewnego sarkazmu, że czyta się ją z uśmiechem na ustach.
„Piątek trzynastego” to duża dawka pozytywnej energii, daje kopa do działania, idealna na długie samotne weekendy, kiedy macie dość swojego życia, wegetujecie i nie wiecie, w którą stronę iść.
Pani Agata w bardzo przyjemny sposób pokazuje nam, że piątek (nawet jeśli wypada trzynastego) nie zawsze musi być pechowy.
piatek trzynastego.jpg

  •  
  • Pozostało 1000 znaków